Za niedługo miną dwa lata odkąd świat stanął na głowie w związku z trwającą pandemią koronawirusa. Życie każdego z nas przestawione zostało do góry nogami na różne sposoby. Moje życie zawodowe też się totalnie poprzewracało, bo musiałem w zeszłym roku zacząć pracować zdalnie. Byłem nauczony, że codziennie rano wyjeżdżałem z domu do biura i to już miałem takie zakodowane. Aż tu nagle wszystko się zmieniło a salon w naszym domu musiałem zamienić na tymczasowe biuro.

Przy niewielkim biurku pracuje się wygodnie

niewielkie biurko do pracy zdalnejNa początku, gdy przez pandemię ogłoszono ogólnokrajowy lockdown, pracowałem przy stole w salonie. Tak się akurat składa, że mamy ogromny stół na sześć osób, więc nawet nie było tak źle. Nie przeszkadzało mi to wówczas zupełnie, bo byłem pewien, że to tymczasowe rozwiązanie. Nie spodziewałem się wtedy w ogóle, że pracować zdalnie będę przez kolejne dwa lata. W każdym razie po kilku tygodniach siedzenia przy zwykłym stole zacząłem odczuwać dyskomfort i niewygodę. A gdy nie było już widać światełka w tunelu, czyli szans na powrót do normalności, pojechałem do sklepu z meblami. Kupiłem sobie nowoczesne, wygodne, ale niewielkie biurko do pracy zdalnej i od razu poczułem ogromną ulgę dla mojego kręgosłupa. Do tego kupiłem sobie ergonomiczne krzesło i wszystko to ustawiłem w rogu salonu. Musiałem sobie zrobić takie mini biuro w salonie, bo przecież przez kolejne miesiące miałem pracować właśnie z domu. Dzisiaj po tych prawie dwóch latach pandemii mogę powiedzieć, że praca zdalna ma jednak więcej zalet niż praca w biurze. Nigdzie nie muszę się śpieszyć, bo i tak muszę zrobić w ciągu dnia to co do mnie należy. Pieniądze zainwestowane w wygodne biurko zwróciły się w postaci zdrowego kręgosłupa. A ja już się przyzwyczaiłem do pracy w domowym salonie i nie za bardzo wyobrażam sobie powrót do pracy stacjonarnej.

Sam teraz śmieję się z siebie jak sobie przypomnę te moje obawy przy przejściu z pracy w biurze na pracę zdalną. Na początku było trochę niewygodnie, ale pierwsze tygodnie przy stole jadalnianym nawet dało się jakoś wytrzymać. A jak kupiłem sobie małe biurko specjalnie przystosowane do pracy przy laptopie to już widziałem, że do biura wrócę bardzo niechętnie. Nie spodziewam się jednak w mojej firmie zmian w najbliższym czasie, bo taki model pracy bardzo dobrze się sprawdza.